Na operę do… Londynu!

London Coliseum, siedziba the English National Opera

O ile w Filharmonii Krakowskiej tej bardziej i mniej współczesnej klasyki jest pod dostatkiem, o tyle rarytasem jest usłyszeć w jej murach dzieła minimalistów i post-minimalistów. A gdyby tak chcieć posłuchać opery Johna Adamsa? Deutsche Grammophon służy pomocą. No ale tak na żywo? Tu do dyspozycji mamy szeroką paletę tanich lotów z Ryanairem.

Kiedy M. doniósł mi o premierze The Gospel According To The Other Mary, decyzja została podjęta niemal natychmiast. Jeszcze tego samego wieczoru kupiliśmy bilety na operę oraz samolot.

Jest to wydarzenie niemal bez precedensu, ponieważ spontaniczne decyzje to moja słaba strona. Zanim zdecyduję się na dowolny wyjazd, skrupulatne kalkulacje trafiają do excela. Tym razem żadnego excela nie było. Wygrał Adams na żywo (i to premiera!) oraz możliwość zwiedzenia Londynu (w końcu!).

Burżujstwo? Niekoniecznie.

Wydawać się może, że wyjście na „światową premierę”, „i to w Londynie!”, będzie kosztować „ciężkie pieniądze”. Zaglądnijmy do liczb:

  • Bilet na operę: 20£/osoba. Można było zakupić opcję najtańszą za 5£, lub droższą, za 50£ i więcej. Nasz zakup obarczony był ryzykiem – zdecydowaliśmy się na Secret Seats.Secret Seats w ENO:
    to bilety kupowane „w ciemno”, czyli nie wiemy skąd będziemy oglądać operę. Kosztują 20£, a ENO zapewnia, że kupujący:
    – otrzyma miejsce wycenione na co najmniej 25£
    – jeśli zakupił 2 bilety to miejsca będą obok siebie

    Z naszych miejsc byliśmy więcej niż zadowoleni. Doskonały widok na scenę i orkiestrę to nie były jedyne plusy tego zakupu. Ponieważ była to światowa premiera można było przypuszczać, że zjawi się sam kompozytor. I słusznie. John Adams, w toważystwie Petera Sellarsa (reżyser i autor libretta), z niebywałą atencją oglądał swoje dzieło w wersji scenicznej. Na tych panów widok mieliśmy również doskonały.
  • Program: 6£. Wydatek oczywiście nieobowiązkowy. Dla mnie wspaniała pamiątka i kawał dobrej lektury (m.in. bardzo ciekawe eseje do libretta).
  • Lody podczas przerwy: 3£. Kolejny wydatek nieobowiązkowy. Nie żałuję, były pyszne.

Zatem za 29£/osoba w wersji burżujstwo (wersja minimum nawet 5 £) spędzamy niezapomniany wieczór. Dużo? Odpowiedź należy do Ciebie.

Oczywiście sam bilet na operę nie wystarczy by znaleźć się w Londynie. Pytanie jak patrzymy na koszty i co chcemy mieć z wyjazdu. Jeśli lecimy na jeden wieczór/jedną noc, to wiadomo, że będzie drogo: jedno wyjście wygeneruje koszty przelotu, noclegu i wyżywienia. Czyli de facto wieczór kosztuje ok. 1000 PLN. Jeśli okazja by iść na niezapomniany koncert jest kolejnym argumentem na liście „dlaczego chcę pojechać na weekend do Londynu” to koszty rozkładają się już inaczej: opera jest ozdobnikiem wyjazdu. W tym przypadku koszty oczywiście są wyższe (ilość noclegów, jeść trzeba, więcej przejazów metrem, etc), ale też ilość frajdy i wspomnień większa.

Tym bardziej, że wychodząc z ENO można na schodach minąć kompozytora i uścisnąć mu dłoń (oraz obiecać sobie: „ręki myć nie będę!”). 10 minut później znaleźć się w świetle reklam na Piccadily. A pół godziny później obserwować spokojną Tamizę odbijającą Pałac Westminsterski przy dźwięku Big Bena.

Zdjęcie główne: Gareth Williams, zobacz oryginał

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.