Ołomuniec – piękne (i tanie) miasto na weekend

W Ołomuńcu spędziłam nieco ponad dzień. Wystarczyło to do tego, bym na pytanie „jakie ładne i tanie miejsce na weekend polecasz?” odpowiadała „koniecznie jedź do Ołomuńca”. Zwykle pytający krzywi się i dopytuje gdzie to jest oraz co tam jest. Dziś odpowiem „to taka mała, urocza Praga. Cicha, spokojna, pełna pięknych miejsc, przez którą przemawia historia.”

Kontynuując moją odpowiedź na pytanie o „ładne miejsce na weekend”, zacznę od garści informacji o Ołomuńcu. Dalej opiszę trasę naszego spaceru, przez który zakochałam się w tym mieście. Na końcu wpisu znajdziecie galerię zdjęć – jest ich nieco więcej niż w relacji. Zapraszam.

Kilka słów o Ołomuńcu

  • Miasto zostaje założone w X wieku, a pierwsze wzmianki o nim notuje się na 1017 rok
  • Pierwsze biskupstwo w Ołomuńcu powstaje w 1063 roku (z inicjatywy przyszłego króla Czech, Wratysława II)
  • W 1187 roku Ołomuniec zostaje stolicą Moraw i pełni tę funkcję do 1642 roku – niszczą je wtedy Szwedzi, a nową stolicą Moraw zostaje Brno
  • Drugi uniwersytet w Czechach – po Pradze – powstaje właśnie w Ołomuńcu, w 1517 roku
  • Societas eruditorum incognitorum in terris Austriacis (Towarzystwo Anonimowych Uczonych w Ziemiach Austriackich) – pierwsze towarzystwo naukowe na ziemiach kontrolowanych przez Habsburgów – zostaje założone w 1746 roku
  • Biskupstwo w Ołomuńcu staje się arcybiskupstwem w 1777 roku
  • W 1848 roku w mieście abdykuje Cesarz Ferdynand I Habsburg
  • Pierwszy pociąg przyjeżdża do Ołomuńca 17 października 1841 (oczywiście z Wiednia)

Obecnie:

  • Ołomuniec, według różnych źródeł, liczy ok. 100 tys. mieszkańców
  • Jest szóstym pod względem wielkości miastem w Czechach
  • Znajduje się tu drugi co do wielkości (po Pradze) chroniony obszar historyczny
  • W roku akademickim w mieście przebywa ponad 25 tys. studentów

Spacer po Ołomuńcu

Kiedy przyjeżdżamy do Ołomuńca, mam o nim jak najgorsze zdanie: wokół zwykłe osiedla, bloki, duży ruch na drodze. Z malowniczością to miejsce nie ma nic wspólnego. Docieramy do naszego hotelu (Hotel ibis Olomouc Centre), przy którym stoi zawalony budynek. Wokół jest mało przyjemnie.

Postanawiamy udać się na Górny Rynek (cz. Horní náměstí). Spacer z hotelu trwa może 15 min. Mijamy urokliwy Park Smetany (cz. Smetanovy sady), którego zieleń zaczyna zmieniać moje zdanie o mieście. Przechodzimy obok pomnika armii radzieckiej. Dalej krajobraz zmienia się: bloki ustępują malowniczym kamieniczkom. Po przejściu przez skrzyżowanie z Aleją Wolności (cz. třída Svobody), asfalt zastępuje kostka brukowa. Przed nami wyłania się kolejno: Fontanna Ariona, Ratusz i Kolumna Trójcy Przenajświętszej. Jest wieczór, Kolumna wygląda monumentalnie. Ciemna, mierząca ponad 30 metrów, o szerokiej podstawie i dynamicznych, barokowych rzeźbach, nie pozwala od siebie oderwać oczu.

Kolumna Trójcy Przenajświętszej

Kolumna Trójcy Przenajświętszej, wpisana na listę UNESCO w 2000 roku.

Czerwone wina morawskie
Svatovavrinecké to głębokie w smaku wino wytrawne, Modrý Portugal to wino półwytrawne, a Frankovka jest winem półsłodkim.

Tego wieczoru nie zwiedzamy już zbyt wiele – postanawiamy zjeść kolację w restauracji z widokiem na Kolumnę. Raczymy się wyśmienitym morawskim winem oraz lokalnym specjałem: twarożkami ołomunieckimi (cz. Olomoucké tvarůžky). Mają bardzo intensywny smak i zapach. Mnie nie przypadają do gustu, natomiast M. jest zachwycony.

Kolejnego dnia powtarzamy spacer na Horní náměstí. Tym razem, prócz wnikliwego podziwiania Kolumny w świetle dziennym, udajemy się do Ratusza. Wykupujemy wejście na wieżę, zabieramy nieco ulotek informacyjnych o mieście (nasz przewodnik był fatalny, szukamy nowego).

Podczas researchu w domu odkryłam, że Ołomuńcem zainteresowało się wydawnictwo Lonely Planet. Tutaj możecie zobaczyć stronę z informacjami o mieście, a tutaj ciekawy artykuł o jego skarbach.Ponieważ jest sobota, pod Ratuszem odbywa się targ lokalnych wytwórców żywności. Można kupić warzywa, owoce, smakołyki, miody oraz – oczywiście – domowe wina. Kupujemy wino porzeczkowe, które pani nalewa nam z wielkiego baniaka do… plastikowej butelki. Lokalny folklor.

Ratusz w Ołomuńcu

Ratusz w Ołomuńcu

Ponieważ mamy trochę czasu do wejścia na wieżę, idziemy zobaczyć Fontannę Merkurego. Obok niej znajduje się kościół pw. św. Maurycego (cz. Kostel svatého Mořice).

Kościół św. Maurycego

Kościół św. Maurycego, którego budowę datuje się na XV wiek

W kościele chronimy się przed deszczem. Mamy szczęście w nieszczęściu: odbywa się właśnie próba przed wieczornym koncertem organowym. A organy znajdujące się u św. Maurycego to największe organy w Czechach. Pochodzą z połowy XVIII wieku, wyposażone są w 5 manuałów i 135 rejestrów. Dzięki odbywającej się próbie, mamy okazję usłyszeć różnorakie barwy instrumentu, które organista dobiera do poszczególnych fragmentów utworów. Podziwiamy też wnętrze, które zupełnie nie jest romańskie: łączy w sobie barok oraz neo-gotyk.

Ustaje deszcz, zbliża się czas naszego wejścia na wieżę. Postanawiamy bliżej przyjrzeć się zegarowi astronomicznemu. Jak dowiadujemy się później od przewodniczki, która zaprowadza nas na wieżę, ma on smutną historię. W ostatnich tygodniach wojny, uciekający Niemcy doszczętnie zniszczyli oryginalny, XV-wieczny zegar. Sowieci postanowili go odbudować „po swojemu”, czyli w socrealistycznej estetyce.

Socrealistyczny zegar astronomiczny przy Ratuszu

Socrealistyczny zegar astronomiczny przy Ratuszu

Gdy wchodzimy na wieżę przestaje padać i wychodzi piękne słońce. Podziwiamy Kolumnę stojącą na Górnym Rynku, przejście do Dolnego Rynku, zabudowania w mieście.

Kolumna Trójcy Przenajświętszej widziana z wieży ratuszowej

Kolumna Trójcy Przenajświętszej widziana z wieży ratuszowej

Widok na północno-wschodnią część Ołomuńca: z wieżą kościoła p.w. Marii Panny Śnieżnej

Widok na północno-wschodnią część Ołomuńca: z wieżą kościoła p.w. Marii Panny Śnieżnej

Dalej udajemy się na Dolny Rynek (cz. Dolní náměstí). Aby nabrać sił do dalszego zwiedzania, jemy rewelacyjny Smažený sýr (czyli po prostu smażony ser) w restauracji Czerwony Byk (jako fanka tej potrawy, poświęcę jej nieco więcej miejsca w innym wpisie). W cenie 90 CZK otrzymujemy sowitą porcję, którą popijamy małym, lokalnym piwem. Miejsce jest o tyle ciekawe, że w kamienicy obok mieszkał przez rok Leopold Mozart z rodziną (zapewne słyszeliście o jego sławnym synu, Wolfgangu Amadeuszu). Na Dolnym Rynku, który obserwujemy z restauracyjnego ogródka, znajduje się Kolumna Maryjna oraz dwie barokowe fontanny: Neptuna i Jowisza.

Z Dolnego Rynku przechodzimy pod kościół p.w. św. Michała. Znajduje się on na niewielkim wzgórzu, gęsto zabudowanym kamienicami. Jest urokliwie.

Ulica Michalska w Ołomuńcu prowadząca pod samo wejście do kościoła p.w. św. Michała

Ulica Michalska w Ołomuńcu prowadząca pod samo wejście do kościoła p.w. św. Michała

Stamtąd przechodzimy przez „dziurę” w murze obronnym do parku. Widok jest niesamowity – wydaje się, jakbyśmy znajdowali się kilka pięter poniżej kościoła. Idziemy parkiem, aż do Uniwersytetu Palackiego (cz. Univerzita Palackého). Znów łapie nas deszcz. Przechodzimy przez wyjście i znajdujemy się wśród licznych pałaców i budynków należących do Uniwersytetu. Część z nich dopiero czeka na renowację. Nie zmienia to jednak faktu, że wąskie uliczki i bogate kamienice oraz pałace tworzą niepowtarzalny klimat miejsca.

Ulica Wurmova - widok na jeden z uniwersyteckich budynków

Ulica Wurmova – widok na jeden z uniwersyteckich budynków

Zmierzamy już do jednego z ostatnich miejsc jakie mamy na liście: katedry p.w. św. Wacława (cz. Katedrála sv. Václava). Początek jej budowy datuje się na XII wiek. Jednak w wyniku pożaru w 1265 roku była gruntownie przebudowana.

Katedra św. Wacława w Ołomuńcu

Katedra św. Wacława w Ołomuńcu

Jej gotycki charakter i zdobienia mieszają się z późnymi neogotyckimi poprawkami oraz dobudowaną trzecią wieżą. W środku katedra jest znacznie mniej monumentalna niż na zewnątrz. Zwiedzamy ją oraz podziemia, w których znajduje się wystawa relikwiarzy oraz szat i narzędzi liturgicznych. Odwiedzamy również grobowiec, w którym złożone są szczątki arcybiskupów.

Na Górny Rynek wracamy ul. 1 maja, która przechodzi w Náměstí Republiky (czyli Plac Republiki). Siedzimy chwilę przy Fontannie Trytonów. Żałujemy, że znajdujące się przed nami Muzeum Regionalne zaraz się zamyka. Na pocieszenie odkrywamy, że kościół p.w. Matki Bożej Śnieżnej jest otwarty. Wchodzimy tam i jesteśmy oczarowani barokowym bogactwem rzeźb i kolorów zdobiących wnętrze.

Organy w kościele Matki Bożej Śnieżnej

Organy w kościele Matki Bożej Śnieżnej

Zachęceni tym odkryciem, „błądzimy” dalej po uliczkach miasta. Trafiamy jeszcze m.in. do kaplicy p.w. św. Jana Sarkandra. Przechodzimy znów koło kościoła św. Michała. Spacerujemy nieco bez celu, chcąc nacieszyć się urokiem barokowych uliczek.

Nigdy nie lubiłam baroku… Ołomuniec to zmienił.

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.