(Tani) weekend w Hamburgu – informacje praktyczne

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Bezpośrednio przed osławioną w Internecie kumulacją trudnych dni dla kobiet (Tłusty Czwartek, Piątek 13-tego i Walentynki) na Fly4Free gruchnęła seria wiadomości o tanich lotach do Hamburga. Bilet w obie strony kosztował mniej niż 100zł. A jeśli chce się tanio podróżować to trzeba latać tam, gdzie jest promocja. Zatem skusiliśmy się i… nie żałujemy. Tanio i interesująco – tak było w ubiegły weekend.

Niestety, minus był jeden – pogoda. W mieście portowym słynącym z wietrznej pogody, kilka stopni powyżej zera, deszcz i wiatr nie sprzyjały komfortowej eksploracji miasta. Podwyższyły też koszt pobytu o często kupowane herbaty (duża herbata 250ml na wynos kosztowała ok. 1.80EUR) i uraczenie się kubkiem gorącej czekolady Godiva (3.90EUR). W przypadku upału byłoby taniej, ponieważ w Hamburgu można pić wodę prosto z kranu (a raz kupioną plastikową butelkę użyć kilkukrotnie – ku chwale środowiska ;)).

Co zjeść i za ile?

Na szczęście ceny jedzenia w Hamburgu nie zabijają. Za obiad w restauracji przy Fischmarkt, zatem w miejscu turystycznym i popularnym, zapłaciliśmy (z napiwkiem 10%) 36EUR. Był to koszt dużego talerza na którym znajdowały się przypieczone ziemniaki, 3 filety z ryb żyjących w Bałtyku i kilka warzyw, do którego zamówiliśmy po grzanym winie. Biorąc pod uwagę jakość posiłku – było warto.

W sobotni poranek odkryliśmy też bardzo ciekawe miejsce – manufakturę muesli o nazwie Kölln. Położona w sąsiedztwie kościoła pw. św. Jakuba, oferowała zestaw śniadaniowy (dowolna kanapka + kawa) za 4EUR. Dodatkowo, można było za darmo spróbować ich muesli w różnych smakach (z mlekiem lub bez). Urocze wnętrze (wielkie szyby, kominek, białe ściany, dębowe wykończenia i niebieskie dodatki) stworzyły bardzo miłe miejsce, w którym można było zjeść bardzo dobre i tanie śniadanie.

Kolln, Hamburg

Z kolei w niedzielę, przy okazji zwiedzania tunelu pod Łabą wybudowanego w 1911 roku (!), skusiliśmy się na Fischbrötchen czyli kanapkę z rybą za 3EUR/szt. Opcja nr 1 to bułka z matjeshering (śledź jednoroczny, przed pierwszym tarłem, w zalewie) a druga to bułka z Bismarckhering (zatem naszym standardowym śledziem w oleju). Wyglądało to swojsko, smakowało wyśmienicie, i dało siły do dalszego zwiedzania.

Fischbroetchen

Lotnisko i dojazd do miasta

Z lotniska do hotelu dostaliśmy się S-Bahnem. Obecnie cena za przejazd wynosi 3.10EUR. Pociągi kursują co 10min, a czas podróży z lotniska do dworca głównego wynosi ok. 25 min.

Komunikacja miejska

Przemieszczanie się po Hamburgu jest proste i wygodne. Mamy tu do wyboru autobusy, metro, pociągi i promy należące go głównego przewoźnika czyli HVV (Hamburger Verkehrsverbund). Najbardziej reklamowana jest Hamburg CARD, która prócz biletu jest swego rodzaju kartą zniżkową do wybranych muzeów, restauracji czy też rejsów wycieczkowych. Opcja do rozważenia jeśli planujemy korzystać z tych atrakcji. W ofercie HVV ma również bilety „9 a.m.”, które w weekendy obowiązują całą dobę, a poza nimi od 9 rano do 6 rano następnego dnia. Są tańsze niż Hamburg Card (nie oferują żadnych zniżek), można na nich dojechać również na lotnisko (strefa A). Co ciekawe, HVV oferuje bilety grupowe dla 2-5 osób również dla „9 a.m.”. Oczywiście są bardziej korzystne niż bilety dla jednej osoby. My skorzystaliśmy właśnie z tej oferty.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tani hotel w centrum

Jeśli oglądacie okolicę hotelu na Street View w Google Maps to nie bądźcie przerażeni – została ona już zagospodarowana i właściwie nie ma śladu po tym wątpliwie ciekawym sąsiedztwie gruzu.Wybraliśmy hotel Ibis Budget Hamburg City (w promocyjnej cenie), oddalony 10-minutowym spacerem od dworca. Jak się okazało, była to tylko jedna z jego zalet. Po pierwsze, cena za dwie noce wyniosła 49EUR od osoby. Po drugie, hotel oferował tanie śniadanie (7EUR) na zasadzie „jedz ile możesz”, na które skusiliśmy się w niedzielę. Kawa była wyśmienita – mocna i konkretna, przy tym zupełnie nie gorzka. Po trzecie, pokój mimo iż skromny,był czysty i świeży. Po ostatnie, w pokoju było cicho, choć hotel zlokalizowany jest przy wielopasmowej drodze i torach.

A na koniec…

Ceny w Hamburgu są oczywiście wyższe niż np. w Krakowie. Wpływają na nie dwa czynniki: kurs Euro i jakość usług/produktów. Co ważne, właściwie za wszystko można płacić gotówką, dzięki czemu unikamy prowizji banku w przypadku transakcji kartą (jednak sposób na to też się znajdzie – kiedyś o tym napiszę). Dzięki wygodnej lokalizacji lotniska i świetnemu układowi komunikacyjnemu, zwiedzanie miasta jest szybkie i efektywne.

Jest jednak jeszcze jedna istotna rzecz: język niemiecki. Co było zaskoczeniem, Niemcy niespecjalnie chętnie i swobodnie porozumiewają się w tym języku! Pytanie czy dlatego, że Hamburg miastem stricte turystycznym nie jest, czy dlatego, że cenią sobie swój język (tak jak Japończycy). Zatem polecam sobie przypomnieć wiadomości ze szkoły…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.