Witkowice – to, co w Ostrawie najciekawsze

Nasze czeskie apetyty zaostrzyły Brno i Ołomuniec, zatem po Ostrawie spodziewaliśmy się nie-wiadomo-czego. Miasto znane, wydawać by się więc mogło, że posiada liczne atrakcje. Tymczasem, w sobotę o 20.00, zastaliśmy je zaspane i pustawe. Życiem i głośną muzyką tętniła jedynie ulica Stodolní. Uciekliśmy z niej do hotelu, by gruntownie zaplanować kolejny dzień.

Ostrawa w dwie godziny

Czego spodziewać się na Rynku dużego miasta w sobotę wieczorem? Z pewnością nie ciszy, ani nie pustek. Jednak my, na Rynku w Ostrawie, nie spotkaliśmy nikogo. Zamknięte było nawet KFC. Życiem i głośną muzyką tętniła jedynie ulica Stodolní, której estetyka kojarzyła mi się z tą panującą w Polsce na początku XXI wieku. Uciekliśmy stamtąd do hotelu. Zaplanowaliśmy wizytę w Ratuszu (piękny, na wskroś modernistyczny budynek!), spacer po mieście „gdzie nas nogi poniosą”, a na koniec obiad na Rynku (tradycyjnie smažený sýr).

Modernistyczny (Nowy) Ratusz w Ostrawie

Modernistyczny (Nowy) Ratusz w Ostrawie

Kolejnego dnia wykonujemy plan. Na wieży ratuszowej wzbogacamy się o ulotki nt. Ratusza oraz Ostrawy. Ta o mieście jest „made by locals”, „for young travellers”, z 2013 roku. Postanawiamy z niej skorzystać, skoro nasz przewodnik (tak, znów nań narzekam, ale jest beznadziejny!) nie dostarcza wystarczających informacji. Posługujemy się nią podczas spaceru, a przy serze doczytujemy co jeszcze warto zobaczyć w Ostrawie. Decydujemy się zobaczyć „main tourist attraction”: Witkowice.

Ostrava by locals - bardzo zmyślny przewodnik po Ostrawie, dostępny do pobrania przy okazji wejścia na wieżę ratuszową

Ostrava by locals – bardzo zmyślny przewodnik po Ostrawie, dostępny do pobrania przy okazji wejścia na wieżę ratuszową

Witkowice – industrialny raj

Dolní oblast Vítkovice (DOV), czyli Dolny Obszar Witkowic, to ogromny teren poprzemysłowy poddany rekultywacji. Odbywa się ona dzięki sprowadzeniu licznych instytucji kultury, które obszar dopasowują do swoich potrzeb. Dzięki nim, oddycha tu nie tylko przyroda, ale też mieszkańcy Ostrawy i okolic. W Witkowicach stworzono miejsce dla sztuki, nauki i odpoczynku. Miło nas zaskakuje i zachęca do powrotu, mimo iż ciągle – błądząc między przepiłowanymi rurskami (bo jak inaczej nazwać rurę o średnicy metra?) – można poczuć zapach siarki.

Gdy podjeżdżamy pod wejście okazuje się, że obiekt otwarty jest do zwiedzania za darmo dla każdego. Ponieważ nie wiemy od czego zacząć, a tablice informacyjne pomaziane są w trzy szlaki, udajemy się do punktu informacyjnego. Znajduje się on w odrestaurowanej wieży gazowej, zwanej tu GONG. Jest ona przebudowana i obecnie pełni kilka funkcji: punktu informacyjnego i gastronomicznego, sali koncertowej oraz miejsca prestiżowych szkoleń i spotkań. Dominuje tu beton i szarość, konstrukcja oparta jest o czarne metalowe słupy. Wykończenie jest również surowe, ale miejsca starcza na odrobinę kolorowej sztuki – przy kawiarence wisi kilka reprodukcji Andy’ego Warhola.

DOV - pośród potężnych instalacji hutniczych, znajdziemy młode drzewa. Po prawej widoczny GONG.

DOV – pośród potężnych instalacji hutniczych, znajdziemy młode drzewa. Po prawej widoczny GONG.

Otrzymujemy ulotki, kilka użytecznych informacji i ruszamy na zwiedzanie. Ze względu na naglący nas czas, decydujemy się przejść wszystkie trzy kolorowe szlaki, bez zwiedzania dodatkowych muzealnych atrakcji. Zajmuje nam to ok. 3 godziny intensywnego chodzenia, czytania, robienia zdjęć. Pogoda jest mało klimatyczna na to miejsce: ponad 30-stopniowy upał, słońce, ledwie kilka chmur. Przez to zdjęcia jakie zamieszczam na blogu są zwyczajnie kolorowe.

DOV - stacja transformatorowa (dół) i punkt oczyszczania gazu

DOV – stacja transformatorowa (dół) i punkt oczyszczania gazu

Polskie tłumaczenia umieszczone na tablicach informacyjnych często są dość… czeskie 😉, dlatego też wspieramy się tekstem angielskim. Zastanawialiście się kiedyś jak działa huta? Jak działa elektrownia? To jest świetny moment by sięgnąć głębiej do źródła tego, co traktujemy jako dane. Wczytujemy się więc, chcący zrozumieć kolejność prac w wytwarzaniu żelaza.

DOV - jeden z wielkich pieców

DOV – jeden z wielkich pieców

Jak dowiadujemy się z historii kompleksu, na jego terenie – prócz huty żelaza założonej w 1828 roku (!) – znajduje się koksownia, kopalnia i elektrownia. Niesamowity rozmach jak na początek XIX wieku, prawda?

DOV - piec VP4

DOV – piec VP4

Żałujemy, że tego dnia nie udaje nam się zwiedzić pieca VP1 oraz miejsca, z którego zarządzano działaniem DOV. Przyjemność ta darmowa nie jest, ale pozwoliłaby na zadanie co najmniej kilku pytań, wejście na piec w kasku, oraz lepsze zrozumienie działania całości. Cóż, następnym razem.

DOV - piec VP1 widziany z dołu. Opakowany jest klatką schodową, dzięki której zwiedzający mają wspaniałe widoki na całość Witkowic.

DOV – piec VP1 widziany z dołu. Opakowany jest klatką schodową, dzięki której zwiedzający mają wspaniałe widoki na całość Witkowic.

Dzięki Witkowicom wyjeżdżamy z Ostrawy więcej niż zadowoleni. A na początku zapowiadało się tak rozczarowująco… Nauczka? Owszem, darmowe mapki „made by locals” nawet sprzed dwóch lat, potrafią dostarczyć wartościowych informacji. I nawet nie mając dobrego przewodnika, można nieprzeciętnie wiele zobaczyć.

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.