Relacja: Radom Air Show 2015

Ledwie wróciłam z Radomia, a tu drugi dzień pokazów Air Show 2015 dobiegł końca. Wiadomo, że tegoroczna edycja odniosła ogromny sukces. Czy zasłużenie? Myślę, że tak. Choć pod względem organizacyjnym mogło być nieco lepiej (jak zawsze). Co według mnie należy pochwalić, a co poprawić? Oto moje podsumowanie oraz mini-galeria zdjęć z pierwszego dnia pokazów #AIRSHOW2015.

Podsumowanie

Parking i dojazd na lotnisko

+ Wyjechaliśmy z Krakowa o 8.30, a na parkingu w Radomiu znaleźliśmy się chwilę przed 12.00. Parking, na który skierowały nas znaki był jeszcze pustawy i – co ważne – darmowy. Oznakowanie w mieście było dobre, choć tablice informacyjne mogły być nieco bardziej widoczne. Tak czy inaczej nie pobłądziliśmy, wygodnie znaleźliśmy miejsce.
+ Autobusy kursujące pomiędzy parkingami a lotniskiem odjeżdżały z przystanków co 5 minut. Czas przejazdu z najbardziej odległego od lotniska parkingu (bo na takim zaparkowaliśmy) wyniósł ok. 25 minut.
+ Koszt biletu normalnego u kierowcy: 4 zł. Do przeżycia.
– Wszyscy, którzy zaparkowali na darmowym parkingu i nie zakupili biletu w autobusie. Wstyd. W regulaminie Air Show wyraźnie było napisane, że biletów autobusowych nie muszą kupować tylko ci, którzy zapłacili za parking (20 zł).

Gastronomia i higiena

+ Duża ilość stoisk gastronomicznych
– Ceny za gastronomię: zbójeckie. Nie rozumiem – i uważam za niemoralną – modę, wedle której jedzenie i picie na zamkniętych imprezach jest droższe o dobre 100%. Zapłacić za szaszłyk, kiełbasę, ziemniaczki i warzywa 69 zł?! Przesada.
– Darmowa woda nie była ani łatwo dostępna, ani widocznie oznakowana

Logistyka i wystawy na lotnisku

+ Ładnie opisany każdy z wystawionych samolotów
+ Możliwość zwiedzenia wielu prezentowanych maszyn
– Brak wydrukowanych mapek i programów (lub też aplikacji mobilnej działającej offline) – niestety mapka dostępna na stronie była dość mało czytelna. Ściągnięcie jej na telefon też niewiele pomagało. Mimo że była gdzieś lista wystawców, trudno było się połapać kogo i gdzie można spotkać.
– Brak wyraźnego oznakowania punktów medycznych (nie wiem nawet czy takie były) oraz toalet

Pokazy

+ Fantastyczny program: kończył się jeden występ, od razu zaczynał kolejny. Nie było czasu na nudę!
+ Różnorodność: można było zobaczyć pokazy solistów oraz grup akrobacyjnych. Samoloty turbośmigłowe oraz odrzutowe. Produkcje polskie i zagraniczne. Było w czym wybierać.
+ Telebimy
+ Łączność z pilotami
– Pokazów nie komentował pan Jan Hoffman. Ten kto był na Krakowskim Pikniku Lotniczym wie jak szeroką wiedzą dysponuje i, co ważne, jak lekko potrafi ją przekazywać. Może na AirShow 2017?…

Mini-galeria

Kliknij w dowolne zdjęcie by zobaczyć jego powiększenie :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.