Bagaż podręczny sztuk 1, czyli wyzwanie od EasyJet

Bagaż podręczny gotowy do drogi. Kosmetyki w woreczku, aparat w torbie. Czas drogę!

Spontaniczna decyzja o wyjeździe na weekend do Hamburga (już w ten piątek!) to jak rzucenie rękawiczki: lecisz na 3 dni do pięknego miasta i możesz wziąć tylko jedną sztukę bagażu. „A torebka? Buty na zmianę? Lustrzanka? KOSMETYKI?!” – oto co myślisz w pierwszej chwili. Sytuacja staje się jeszcze bardziej dramatyczna jeśli jesteś kobietą. Weź głęboki wdech – zmieścimy wszystko co będzie potrzebne.

Jeśli wczytasz się w warunki przewozu linii EasyJet, to dowiesz się, że prócz jednej sztuki bagażu możesz mieć osobno parasol lub torbę z zakupami ze sklepu na lotnisku.Założenia są następujące:

  • pakujemy się w możliwie ostatniej chwili, mając na względzie najbardziej aktualną prognozę pogody
  • żeby dobrze dobrać niezbędne ciuchy sprawdzamy przy okazji średnią temperaturę jaka zwykle występuje w miejscu docelowym w danym czasie
  • sprawdzając pogodę pamiętajmy o klimacie i lokalizacji miejsca: nad wodą będzie raczej wilgotno, bliżej gór (i wyżej) powietrze będzie ostre
  • wybieramy rzeczy raczej się nie mnące
  • bierzemy jedną (sprawdzoną) parę butów, najlepiej trudnoprzemakalnych
  • pozbywamy się opakowań, pojemniki zmniejszamy
  • ograniczamy ilość rzeczy „na wszelki wypadek” do minimum
  • przed spakowaniem sporządzamy checklistę

Proste? Pewnie, że tak. Zatem włączamy ulubioną muzykę i przystępujemy do pakowania.

Niezbędnik odzieżowy

Wspominam wcześniej o sprawdzeniu prognozy pogody i przygotowaniu rzeczy nie mnących się. Po co? Po to aby uniknąć pakowania się na wyrost oraz by – w razie potrzeby – najefektywniej „pozwijać” rzeczy. Ponieważ na sobie można wiele przewieźć (czyt. kurtka, polar, buty) wykorzystajmy to. Weźmy jedną, sprawdzoną parę butów, w której polecimy. Najlepiej wygodnych i nieprzemakalnych, dostosowanych do aktualnej pory roku. Jeśli już musimy wziąć drugą parę butów to pakując się wykorzystajmy ich wnętrze i wypchajmy łatwo składalną bielizną (tak, dobrze kombinujesz: najpierw wkładamy ją w siateczkę lub woreczek, żeby bakterie z butów zbyt łatwo jej nie zaatakowały).

Kurtka jedzie na nas (wiadomo, zależy to od pory roku). Ubierając pod nią sweter lub polar ratujemy dużo miejsca w bagażu. Uwaga dla estetów: sweter/polar musi pasować do garderoby jaką planujemy nosić podczas całego wyjazdu ;).

Spodnie: bierzemy jedną parę – tę, którą mamy na sobie. Jeśli w walizce zostanie miejsce – możemy dopakować zapasowe.

Do tego dorzucamy ulubioną pidżamę (tę, która zajmuje najmniej miejsca po złożeniu/zwinięciu) oraz klapki pod prysznic.

Kosmetyki

W pakowaniu kosmetyków niezwykle pomocny jest woreczek o pojemności 1l, do którego – zgodnie z zasadami przewozu i wszelkimi regułami bezpieczeństwa – musimy zmieścić wszystkie płyny. Paniom przypominam, że do tego woreczka pakujemy perfumy, podkład, tusz czy szminkę. Dodając do tego pastę do zębów, ulubiony szampon, odżywkę, krem … Staje się to wyzwaniem. Spokojnie, trochę dobrej woli i wszystko się zmieści.

Przede wszystkim: minimalizujemy opakowania. Krem przepakowujemy do małego pojemniczka, szampon i odżywkę przelewamy do mniejszych buteleczek. Jeśli zależy nam na designie i ładnym wyglądzie, możemy buteleczki zakupić choćby w Ikei. W przypadku pasty do zębów czy antyperspirantu musimy wybrać się na zakupy (Rossmann ma dość bogatą ofertę miniaturek do podróży). Do demakijażu zabieramy chusteczki (jakoś się te 3 dni przemęczymy). A co z perfumami? Ależ od czego są próbki! Zajmują niewiele miejsca i idealnie wciskają się w resztki miejsca w woreczku.

Prawie wszystko spakowane. Jeszcze tylko mini-tubka pasty i perfumy...

Rzeczy wartościowe i osobiste

Do osobnej „siateczki” (lub torby na aparat) warto włożyć wszystkie rzeczy wartościowe czy osobiste, jak np. portfel, dokumenty, aparat, telefon, notatnik. Do walizki wkładamy je w taki sposób, by były łatwo dostępne. Dlaczego? Przede wszystkim dla naszej wygody. Ale też nie możemy wykluczyć, że zostaniemy poproszeni o oddanie bagażu do luku. Co wtedy? Jeśli jesteśmy mądrze spakowani, to w 30 sekund wyciągamy rzeczy, które nie powinny lecieć bez naszego towarzystwa, a bagaż uprzejmie podajemy obsłudze.

Refleksja końcowa

W kwestiach nieporuszonych wyżej trzymamy się przede wszystkim jednej zasady: nie kombinujemy. Bezpieczeństwo w lotnictwie to podstawa. Jeśli warunki przewozu są takie a nie inne – można wierzyć, że nie są bezpodstawne. Jeśli choć raz zdarzyło Ci się lecieć samolotem to wiesz, że nie ma w nim zbyt wiele miejsca, a wywieranie presji na obsłudze przyczynia się jedynie do opóźnień (i wkurzenia pozostałych pasażerów). Jeśli więc jesteś poproszony/a o odbiór bagażu przy samolocie (delivery at aircraft), to zrób to bez wahania, a pakując się miej na względzie taki scenariusz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.