Lot z przesiadką

Kilka lotów z przesiadką nauczyło mnie pewnej zapobiegliwości. Przesiadka ma wiele twarzy: może być miłym odpoczynkiem od suchego powietrza w samolocie, sprintem przez lotnisko, albo przymusowym, dłuższym przystankiem. Jak oszczędzić sobie stresu? O czym warto pamiętać? I gdzie jest… nasz bagaż?! Przedstawiam kilka praktycznych wskazówek, które niejednokrotnie ocaliły mi skórę. Prawdopodobnie przydadzą się również Tobie.

Przesiadkowe przypadki

Przesiadki warunkują trzy czynniki: lotnisko, linia lotnicza, którą podróżujemy, oraz nasza dyspozycja psychofizyczna (jakkolwiek groźnie to nie brzmi). Określają one ile to jest „dużo” czasu. Jeśli nie ma opóźnień, lotnisko jest dobrze zorganizowane (sprawą drugorzędną jest jego wielkość), a Ty nie spędziłeś/łaś właśnie 12 godzin nocnego lotu w turbulencjach i próbie uśnięcia na siedząco z czyjąś nogą na Twoim podłokietniku – wtedy nawet godzina to dużo. Jednak jeżeli już jest opóźnienie, a droga do docelowego gate’u daleka to okazuje się, że ta godzina jest bardzo krótka. Na podstawie tej obserwacji wytypowałabym trzy rodzaje przesiadek: wygodną, ekspresową i „długą”.

airport sadness: the essence of all things

Przesiadka wygodna

Czyli taka, jaką lubimy najbardziej. Nie trwa dłużej niż godzinę-dwie, na lotnisku jesteśmy wygodnie podprowadzeni do docelowego gate’u bez konieczności przejścia kolejnej kontroli. Mamy czas by rozprostować nogi, napić się wody, skorzystać z toalety, zadzwonić do domu.

Inny scenariusz to przesiadka nieco dłuższa, ale dająca wystarczająco dużo czasu ponowne przejście kontroli bezpieczeństwa i dojście do gate’u, jednocześnie nie rezygnując z chwili odprężenia przed kolejną częścią podróży.

Przesiadka ekspresowa

Cieszysz się, że przed Tobą krótka przesiadka. I nagle cała radość ulatuje – jest opóźnienie. Dobre 15 minut. Teraz każdy ruch innego pasażera wydaje Ci się dramatycznie powolny, a załoga samolotu złośliwa („czemu jeszcze nie otworzyli tych drzwi? Spieszy mi się!”). Szczęśliwie na lotnisku nie musisz daleko szukać – docelowy gate jest blisko, podchodzisz od razu do kolejki do wejścia na pokład.

Ale równie dobrze może się okazać, że gate znajduje się w innym terminalu, na drugim końcu lotniska. Biegasz? To dobrze. Teraz przyda się sprint.

„Długa” przesiadka (dla mnie więcej niż 4h)

W przypadku tzw. „długich” przesiadek, wiele zależy od jej… Celowości.

Załóżmy, że masz czterogodzinną przesiadkę. Lądujesz punktualnie, kontrola jest szybka, gate kilka kroków dalej. Do bordingu jeszcze 3,5h. Co robić? To odpowiem pytaniem: a co pomoże Ci się odprężyć przed dalszą częścią podróży?

Twoje potrzeby będą bardzo się różnić w zależności od tego ile już czasu spędziłeś/łaś w podróży i ile jeszcze przed Tobą. Zapewne będziesz chcieć się odświeżyć, nawodnić, może sprawdzić czy Twoje ulubione perfumy są akurat w promocji ;). Jeśli czeka Cię jeszcze kilka godzin lotu, to pewnie warto będzie pospacerować i dokupić butelkę (albo i dwie) wody by nie musieć co chwila prosić stewardess o dolewkę.

waiting

A jeśli przesiadka to więcej niż 5h? W takiej sytuacji koniecznie zorientuj się jak wygląda sprawa z dojazdem na lotnisko i sprawdź czy jesteś w stanie wyskoczyć na dodatkowe zwiedzanie. Przykładowo, na lotnisku w Doha (DOH) tego typu usługi pomaga zorganizować Qatar Airways. Fajna opcja? To sprawdź porady swojego przewoźnika nt. przesiadek w ich hubie i dokładnie wczytaj się w stronę lotniska, na którym się przesiadasz. Tam znajdziesz informacje o jego położeniu i komunikacji z miastem.

Miała być przesiadka, a odwołali mi lot!

Cóż, takie sytuacje też się zdarzają. Ale zaraz z niej wybrniemy.

Po pierwsze: nie panikujemy. Po drugie: odsuwamy zdenerwowanie. Po trzecie: idziemy do Customer Service i staramy się ogarnąć sytuację. Linia lotnicza musi znaleźć Ci miejsce w innym samolocie, tak byś doleciał/a na miejsce. Pytanie tylko kiedy jest taki lot i ile musisz czekać. Jeśli jest to kwestia kilku godzin, prawdopodobnie będziesz musieć odsiedzieć swoje na lotnisku. Niestety. W zależności od obłożenia lotów może się zdarzyć, że braknie dla Ciebie miejsca w locie, na który czekasz. I wtedy, niestety, czekasz dalej.

Delay at Larnaca Airport, Cyprus

Ważna uwaga: zawsze dokładnie czytaj warunki przewozu na jakie się godzisz kupując bilet. Koniec końców to z linią lotniczą będziesz się kontaktować w przypadku dowolnej, nieprzewidzianej sytuacji. I – to chyba najważniejsze – znaj swoje prawa. Pamiętaj, że nieco inne prawa pasażera obowiązują w UE a inne w Stanach. Na pasazer.com bardzo fajnie podsumowano te obowiązujące na terenie Unii.Ale pamiętaj: na lotnisku też pracują ludzie. Uprzejmość i spokój to Twoi sprzymierzeńcy w rozmowie.

Najmniej optymistyczna jest sytuacja, kiedy Twój lot ma odbyć się kolejnego dnia. W takiej sytuacji linia zapewni Ci nocleg w hotelu. I uwaga: Twój bagaż rejestrowany, w przeciwieństwie do Ciebie, nie opuści lotniska. Do hotelu jedziesz z tym, co masz przy sobie. Jeśli musisz się doposażyć (np. kupić coś na przebranie) – zbieraj wszystkie rachunki. Linia lotnicza zwróci Ci przynajmniej część kosztów*.

Lot z przesiadką a bagaż po(d)ręczny

Mając w głowie wyżej opisane sytuacje, pewnie zastanawiasz się jak przeorganizować swój bagaż podręczny by mieć w nim najpotrzebniejsze rzeczy na wypadek przymusowego noclegu w hotelu.

W moim przypadku sprawdza się „zestaw zapasowy”, pieszczotliwie nazywany przeze mnie „Fuckup set”. Do jego wykonania potrzebujemy:

  • szczoteczki do zębów wraz z pudełkiem
  • miniaturowej pasty do zębów
  • wszelkich innych miniaturowych kosmetyków, bez których nie jesteś w stanie funkcjonować
  • bielizny (1 komplet)
  • zapasowej bluzki (lub garderoby – zależy ile chcesz tego ze sobą wozić)
  • woreczka na płyny (dokładnie takiego jak opisywałam tutaj)

Tobie pozostawiam kwestię plecaka/torebki i spakowania się. Co ważne, mając przygotowany bagaż podręczny, nie zapomnij sprawdzić czy jest dla Ciebie poręczny ;).

Nie takie przesiadki straszne jak je malują

Przeanalizowaliśmy możliwe scenariusze oraz opcje zapasowe. Zastrzegam, że wpis powstał na bazie doświadczeń M. i moich. Twoje sytuacje i pomysły mogą być inne, ciekawsze, lepsze. Jeśli tak jest – podziel się wiedzą w komentarzu! :)

6 komentarzy

  1. Atrakcja w postaci przesiadki czeka mnie w sierpniu, na szalonym dystansie Wrocław – Gdańsk. W Warszawie. ;) We’ll see.

    • Trzymam kciuki by ogarnęli przepakowanie Twojego bagażu (Okęcie nie wygrało mojego zaufania półgodzinnym czekaniem na bagaż przy taśmie) ;). No chyba, że lecisz tylko z podręcznym? ;)

      • Z podręcznym, lecimy na Lenny’ego, na weekend. :)

        • A to miło :) Ja się z kolei na Roberta Planta do Brna wybieram (wszak do Brna bliżej i wygodniej niż do Słupska). Przy okazji planujemy małą eksplorację Czech (i już zdradziłam o czym będą wpisy na przełomie lipca/sierpnia) :)

  2. Mogę lecieć z dziećmi na Maderę z 45 min. przesiadki w Lizbonie. Jakie wg Ciebie jest ryzyko, dać sobie spokój i szukać bezpieczniejszego lotu?

    • Nie byłam nigdy na lotnisku w Lizbonie więc trudno odnieść mi się do realiów. Raz podczas lotu przez Frankfurt miałam 40 min na przesiadkę i zdążyłam, choć emocje były. Więc w przypadku połączenia, o którym mówisz lecąc sama zaryzykowałabym, ale nie lecąc z dziećmi. Loty czasem się spóźniają, przebukowywanie biletów nie jest przyjemne, dochodzi sporo stresu. Szkoda zdrowia Twojego i dzieci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.